Sunday, July 27

Sunday, July 6

Tuesday, July 1

zd(a/e)rzenia

1.
gdyby można było szybciej odnajdywać, widzieć trochę więcej, słyszeć wszystkie dźwięki. no bo kto by się spodziewał, że czasami najbardziej wyuzdaną fantazją świata będzie to, żeby się położyć obok ciebie, przytulić i zasnąć. tęsknię bardzo za tymi nocami z pustyni, bo oboje wiemy, że noce zostały wymyślone po to, abyśmy mogli mówić rzeczy, których nie potrafimy powiedzieć następnego dnia. bo w dzień słońce świeci w oczy, widać trochę mniej.

2.
czerwiec, ten miesiąc długich i wolno gasnących wieczorów. wieczorów, które tak wiele obiecują, a cokolwiek byś z nimi nie zrobił i tak masz poczucie zmarnowanego czasu. i kompletnie nie wiadomo, jak je najlepiej przeżyć. czy iść przed siebie? a może lepiej zostać w domu przy otwartym oknie? czerwiec. ile razy miał się dla nas skończyć. kto by pomyślał, że tym razem czerwiec skończy nas. bo gdy uciekasz na długi czas, na dwie pory roku, zupełnie niespodziewanie, przychodzi dzień, w którym zdaję sobie sprawę, że już nie znam miejsc, w których możesz się ukrywać i nie wiem, gdzie szukać cię tym razem. 

3.
najgorsze są te momenty, kiedy sobie uświadamiasz, że nikt cię nie oszukał, że za wiele sobie po prostu wyobrażałeś. dlatego coraz częściej zastanawiam się czy nie lepiej jest zakładać niespodzianki, zamiast wierzyć w ludzi. smutne jest to, że nie tylko nagminnie wymierają gatunki roślin i zwierząt, ale giną też nasze uczucia. że siwieją nam serca, gdy jesteśmy w pełni sił, a zamiast kochać i być, zastanawiamy się czy powinniśmy. i nie chcemy naprawiać tego, co się w nas zepsuło. wiara. nadzieja. ruina. - takie szczęście sobie fundujemy. wszyscy po kolei.

Saturday, June 28